InCampagna – ekologiczne pomarańcze prosto z Sycylii 

Doczekaliśmy się! Na Sycylii znowu zaczął się sezon! Większości z Państwa: owoce i warzywa od InCampagna są już dobrze znane, gdyż Oficyna współpracuje z grupą producencką założoną przez Justynę Podlaską i Andrea Valenziani już od przeszło 4 lat. Parę lat temu mieliśmy okazję odwiedzić ich uprawy, gdzie pomarańcze jedliśmy prosto z drzewek, jak również zwiedzić centrum dystrybucji, gdzie pakowane są nasze zamowienia. Zapewniamy więc Państwa, że wszystkie ich produkty, a szczególnie pomarańcze są rewelacyjne pod każdym względem i w 100% ekologiczne.

W październiku wielu rolników z grupy odniosło ogromne szkody podczas ulewy i fali powodziowej. Wybierając ich produkty możemy choć trochę przyczynić się do odrobienia strat.

W najbliższą środę spodziewamy się pierwszej dostawy, a w niej między innymi:
Pomarańcze odmiany Neveline 

Naveline jest odmianą wczesną o jasnym miąższu. Dojrzewa już na początku listopada i jest zbierana do stycznia. Zbierana na początku sezonu jest dosyć kwaskowata, jednak z upływem sezonu przybywa jej cukru. Skórka jest chropowata i gruba, co sprawia, że owoc jest wytrzymały, (skórka-doskonała do kandyzowania). W dolnej części pomarańczy widoczny jest tzw. pępek (ang. navel), od którego pochodzi nazwa odmiany. „Pępek” odpowiada bliźniaczemu owocowi, który rozwija się wewnątrz owocu głównego.

Opuncja Figowa

To roślina, która dotarła do Europy z Ameryki, przywieziona przez Hiszpanów po odkryciu Nowego Kontynentu. To egzotyczny owoc, który rośnie nawet w ekstremalnych warunkach. Istnieje wiele odmian, które odróżnia sie glównie po kolorze. W kartonie znajdziecie mieszane kolory: biały, żółty i czerwony.

Awokado Fuerte 

Awokado Fuerte to owoc o formie zbliżonej do gruszy o gładkiej, lśniące skórce i kremowym, delikatnym miąższu w kolorze bladej zieleni. Smak przywołuje na myśl nutę orzechową. Fuerte dojrzewa od listopada do stycznia. Odradzamy przechowywanie w lodówce. Aby przyspieszyć dojrzewanie, wystarczy przechowywać je w papierowej torebce w towarzystwie jabłek. Awokado to owoce egzotyczny pochodzący z południowej Ameryki, znany od czasów Azteków i Inków, ale w Europie rozpowszechniony dopiero w ostatnim stuleciu.

Cytryny Feminello

Odmiana uprawiana w okolicach Etny. W przeciwieństwie do większości cytrusów zakwita co 40 dni, dlatego jest dostępna przez cały rok. W zależności od pory roku ich owoce mogą znacznie różnić się od siebie. Cytryny zbierane od listopada do lutego mają jasnozielony kolor. Cytryna zbierana wiosną ma kolor skórki od intensywnie żółtego po blady. Latem cytryna obradza zielonymi owocami, które są znacznie mniejsze, mają twardą skórkę i zbity miąższ i często mylone są z limonką. Stopień wybarwienia skórki zależy od różnicy temperatur pomiędzy dniem a nocą.

Co robić, żeby dzieci jadły

Nic nie cieszy rodzica tak bardzo, jak zjedzony przez dziecko posiłek. Nic tak bardzo nie doprowadza do rozpaczy, jak dziecko, które odmawia zjedzenia posiłku, na którego przygotowanie poświęciliśmy mnóstwo czasu. Ktoś kto tego nie doświadczył na pewno myśli, że to dziwne, bo przecież jeszcze żadne zdrowe dziecko celowo się nie zagłodziło…  Ja sama nie ukrywam, że z żywieniem dzieci zmagam się od kiedy tylko pojawiły się w moim świecie. Jednak jako mama z prawie 10 letnim stażem, chciałabym podzielić się z Państem kilkoma przemyśleniami:

1. Preferencje smaku dzieci nieustannie się zmieniają. Często słyszę jak rodzic mówi: „Moje dziecko tego nie je”. To błąd. Po pierwsze utwierdzamy dziecko w błędnym przekonaniu, po drugie to, że dzisiaj dziecko czegoś nie lubi, nie oznacza, że jutro nie zje tego ze smakiem. W naszym domu zdażyło się to wielokrotnie! Nie przypominajcie dzieciom czego nie lubią, a na pewno was nieraz zaskoczą.

2. Dzieci mają bardzo wrażliwe kubki smakowe, co oznacza, że czują smak o wiele razy bardziej intensywnie od dorosłych. Nie dziwmy się więc, że nie lubią przypraw, dojrzałych serów i oliwek. Muszą do tego dorosnąć. A tym czasem cieszmy się tym, że dzieci doskonale wyczuwają słodki smak warzyw i owoców.

3. Cukier… No cóż, zmęczona już jestem powtarzaniem jak bardzo szkodzi on dzieciom. Ale pomijając już oczywiste względy zdrowotne, nie można się dziwić, że dziecko nie zjadło obiadu, jeśli godzinę wcześniej daliśmy mu słodkiego gofra.

4. Oczekiwanie na posiłek to najlepszy czas na zachęcenie dzieci do poznania nowych smaków. U nas taki moment najłatwiej uchwycić z rana lub kiedy głodne dzieci wracają do domu. Właśnie wtedy, jako czekadełko, na stole pojawia się najładniejszy półmisek ze świeżymi warzywami i owocami.  Magia sprawia, że znikają.

5. Zasada do 7 razy sztuka… Dużo, ale tyle razy trzeba, żeby dziecko poznało nowy smak. Amerykańska Szefowa kuchni, która poświęciła karierę zdobywania gwiazdek Michelin na rzecz karmienia dzieci w szkołach, uważa, że tyle właśnie razy musiała podać dzieciom nowy składnik, zanim zaczynały go jeść.
Inne badania mówią też, że jeśli dziecko nie poznało jakiegoś smaku do 2 roku życia, zaczyna ten smak traktować jak truciznę – co jest logiczne – żeby się nie zatruć. Nie poddajmy się więc!

6. Kolejne badanie przeprowadzone w USA udowodniło teorię względności, co do tego co dzieciom smakuje. Wybór dziecka zależy od tego jakie są opcje i alternatywy. I tak na przykład, zgodnie z teorią, jeśli damy dziecku do wyboru marchewkę i szpinak – większość wybierze marchewkę. Jeśli natomiast szpinak położymy koło miseczki oliwek, dzieci powiedzą, że szpinak jest pyszny 🙂

7. Dzieci lubią decydować za siebie i zjedzą więcej, jeśli pozwolimy im samodzielnie nałożyć na talerz wybrane potrawy. Obiad serwowany na półmiskach zawsze znika lepiej.

8. Dzieci chętniej próbują potraw, które same przyrządziły. Nauczmy dzieci zrobić jajecznicę, czy sporządzić koktajl owocowy. Czasami wystarczy też pozwolić dzieciom puścić wodze wyobraźni i pozwolić pobawić się w ozdabianie talerzy. „Ozdoby” zawsze znikają pierwsze, wspólne gotowanie jest mega frajdą!

22 października, 2018|Uncategorized|0 komentarzy|

Sezon na dynię

Przytokowych dyń w Oficynie szybko nie zabraknie, a nas to niezmiernie cieszy! Ciasto dyniowe z przyprawami korzennymi, które Daria upiekła w ubiegłym tygodniu było tak obłędne, że na pewno trafi do stałego repertuaru naszych słodkości (w tym tygodniu będzie miało formę muffinów, więc jeśli na nie Państwo traficie to trzeba spróbować).
A dla tych, którzy wolą sami w domu coś upichcić, załączam poniższą ściągawkę, aby łatwiej było się odnaleźć wśród wszystkich odmian, które uprawiamy w Przytokach.  

Winter Luxury – dynie tej odmiany są pokryte charakterystyczną jasnym pancerzem, choć przekrojenie ich nie sprawia większego problemu.  Są uważane za jedne z najsłodszych odmian kulinarnych, świetne do pieczenia na krem! Przechowują się dość dobrze.

Winter Sweet – dynie mają szaro-siną skórkę, choć ich miąższ jest intensywnie pomarańczowy. Doskonale nadają się do długiego przechowywania –  niektórzy twierdzą, że jej smak z każdym miesiącem nabiera jeszcze więcej głębi. Jej skórka jest dość twarda, lecz jej smak wynagrodzi trdud krojenia.

New England Pie – najbardziej klasyczna dynia w naszym repertuarze. Jej miąższ, jak sama nazwa wskazuje, świetnie nadaje się do pieczenia ciast, a to dzięki temu, że zawiera mało wody i ma aksamitnie gładką strukturę. Dobrze się przechowuje.

Long Pie Pumpkin – ich kształt przypomina przerośniętą cukinię, jednak to dawna odmiana dyni uprawiana już od wieków przez Indian w Ameryce Północnej. Uważana za najlepszą odmianę do wypieków. Wybarwia się w pełni na pomarańczowo dopiero podczas przechowywania.

Red Kuri – odmiana z rodziny Hokkaido – każdy leniwy kucharz uwielbia ją za to, że nie trzeba jej obierać 🙂 ale to oczywiście nie jest jedyna zaleta tej odmiany. Jej gładki miąższ świetnie sprawdzi się w zupach, curry.

Black forest- odmiana z rodziny kabocha. Dynia zaskakuje swoim intensywnym kolorem miąższu, który jest raczej mało wodnisty i intensywny w smaku. Doskonale się przechowuje – można ozdobić nią dom, a zjeść po wielu miesiącach!

Black Futsu  – odmiana japońska, ceniona za walory smakowe. Na surowo smakuje owocowo i soczyście, natomiast po upieczeniu jest słodka i maślana. Raczej niewielkich rozmiarów. Dojrzewa podczas przechowywania, jej skórka będzie ciemnieć. Doskonała do piklowania.

15 października, 2018|Uncategorized|0 komentarzy|

W tym sezonie wyjątkowo wcześnie mogliśmy zacząć wykopki młodych ziemniaków. W pierwszej kolejności do sprzedaży przygotowaliśmy ulubione przez was ziemniaki Bellarosa. Sa wyjątkowo ładne i bardzo smaczne! Ich charakterystyczna czerwona skórka jest gładka, cienka i delikatna. Obieranie tak młodych ziemniaków powinno być karane 😉 tym bardziej, że właśnie w skórce jest najwięcej witamin!
Bellarosa w Oficynie już w stałej sprzedaży.